12.07.2017

Prace domowe na wakacje? - Z życia typowego plastyka


Podobno wakacje to czas, w którym możemy sobie odpocząć i się zrelaksować, ale to tylko pozory! Fakt faktem, wolne się zaczęło, a ja pokazuje wam ciemne i te jaśniejsze strony szkoły, do której uczęszczam. Jeśli akurat, ktoś chce się wybrać do takiego miejsca, to niech dwa razy się zastanowi.



Szkoła jak szkoła, z ławkami, korytarzami i sklepikiem szkolnym, ale oprócz tego znajdują się tam pomieszczenia zarezerwowane tylko dla "wybrańców". Plastyk ma własny korytarz, do którego wstęp mają tylko nieliczni. To tam plastycy zostają szkalowani na rysunku, tworząc zakłamane historię, nowe odcienie ugru lub jakieś dzieła artystyczne, które zrozumieją tylko oni sami.


W sali od rzeźby "artyści" bawią się w brązowej, śmierdzącej i gęstej substancji zwanej potocznie gliną. Tworzą odlewy z gipsu, ale kończy się na tym, że gips wystyga nie na rzeźbie, a na plastyku. Można zrobić z samego siebie dzieło sztuki, dlaczego by nie?


W Plastyku nie ma miejsca na wakacje, musisz nim być przez cały rok, bez żadnej przerwy. Najlepiej jakbyś ze sobą nosił ciągle szkicownik pod pachą i dwa aparaty na szyi, żeby żaden moment nie uciekł ci sprzed nosa. Oprócz tego ogromna czarna teczka służąca jako tarcza obronna, biernie służąca do przechowywania najgorszych prac.



Plastyk to chodząca sztuka, pełna awangarda krakowska. Na każdym kroku stara się wyróżnić, czy to sposobem mówienia czy wyglądem. Ma coś w sobie (albo ze sobą) charakterystycznego. W tej szkole nikt ciebie nie posądzi o dziwny wygląd, bo to jest na porządku dziennym. Idealnie ludzie wpasują się w klimat szkoły.


4 komentarze:

  1. To rzeczywiście, trzeba się zastanowić idąc do takiej szkoły czy na pewno chce się to robić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie to przedstawiłaś! <3
    Myślę, że idąc do takiej szkoły trzeba się poważnie nad tym zastanowić, ale przede wszystkim wiedzieć czy ciągnie nas do tego i czy kochamy to robić! Bo najważniejsze to robić to co się kocha!
    Mój blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  3. wow, ostatnie zdjęcie magiczne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. że gips wystyga nie na rzeźbie

    OdpowiedzUsuń

Proszę nie zaśmiecajcie tego bloga swoimi linkami, czy pytaniami o obserwacje. To nie o to chodzi.

Twórzmy lepszą blogosferę.
:)