22.07.2017

Jak przestać robić bezmyślnie zdjęcia? #1 - tryby P, A, S, M


Spora część ludzi posiada w swoim domu lustrzankę. Dlaczego by nie? Stać ich na to. Jednak taki aparat posiada więcej możliwości niż uwielbiany przez większość osób tryb automatyczny. Nasza kochana puszka do robienia zdjęć potrafi tak naprawdę zrobić o niebo lepsze zdjęcia jak tylko zaznajomimy się z czterema kreatywnymi trybami. Czyli co to są tryby P, S, A, M i jak z nich korzystać? 

Przez dobre ponad 2 lata robiłam zdjęcia lustrzanką tylko na trybie automatycznym, nie żartuje. Myślałam przez tyle czasu, że to aparat jest kijowy, przecież wykorzystywałam wszystkie jego możliwości. Jednak okazało się, że byłam w ogromnym błędzie. Fakt faktem, w tamtym momencie miałam jakieś 13-14 lat? Niestety aparat nie należał do mnie, więc nie mogłam zbytnio tam majstrować.
Zagłębiałam się w blogi fotograficzne. Natrafiałam na nie przypadkowo i chłonęłam wiedzę jak gąbka. Zaczęłam odkrywać nowości w aparacie, te wszystkie tajemne nazewnictwa i dziwne ustawienia.

No i wpadłam

Tak można nazwać moją przygodę z fotografowaniem. Od tamtego czasu dużo się nauczyłam, a teraz przyszedł czas, żebym i ja podzieliła się swoją wiedzą jaką nabyłam. 

Tryb Auto

. To ta właśnie dobrze znana zielona ikonka z aparatem i napisem auto (Nikon). Jak sama nazwa wskazuje, robi wszystko za nas. Ustawia odpowiedni czas, przysłonę oraz ISO. Wszystko robi tak, żeby zdjęcie było prawidłowe. Ni to dużo ni to mało. Tak w sam raz. Nie można po nim spodziewać się kosmicznych efektów. Zdjęcia też są takie - średnie.
Idealny jest do zrobienia zdjęć na szybko.
Jeśli chcesz bardziej się zagłębiać w fotografię to będziesz musiał niestety przestać się z nim przyjaźnić. Na początku wyda ci się trudne, jak można go przestać używać, ale jeśli poznasz się z nowymi "kumplami" to zrozumiesz, że było warto.

Tryby kreatywne P, A, S, M

Tu się zaczyna prawdziwa zabawa. Twoi nowi kumple od cykania zdjęć. Pokażą ci, że można wyciągnąć z aparatu jeszcze więcej! Oczywiście ile aparatów tyle nazewnictw. W Canonie tryby kolejno nazywają się: P, Av, Tv, M.


Tryb P (program)

To pierwszy z kumpli, który pozwoli ci zmienić znajomość. Jeśli nic nie ruszymy, to będzie działał jak tryb auto. Pozwoli nam jednak przy sobie pomajstrować. W przeciwieństwie do Auto tutaj możemy pobawić się balansem bieli, ISO, korektą ekspozycji i trybem pomiaru światła. 
Oprócz tego możemy świadomie korzystać z lampy, bo tryb P nie włączy jej za nas.
Mało a jednak dużo, daje nam dużą gwarancję, że zdjęcie będzie zrobione prawidłowo.


Tryb A (preselekcja przysłony)

Z angielskiego ,,aperture" czyli przysłona. Tutaj mamy możliwość dobierania wartości przysłony, a aparat wybierze do tego odpowiedni czas, tak aby było prawidłowo naświetlone zdjęcie. Przysłona odpowiada za głębię ostrości. To dzięki niej możemy pozwolić ile światła będzie wpuszczane do środka. Nie będę się rozpisywała dokładnie o przysłonie, to zostawię już na inny raz.

Tryb S (preselekcja czasu) 

 Odwrotność wcześniejszego trybu. Z angielskiego ..shutter" czyli migawka w aparacie. Tutaj możemy stwierdzić ile czasu będzie robiło się zdjęcie, a aparat za nas wybierze odpowiednią do tego przysłonę. Bardzo polecam ten tryb przy zdjęciach w ruchu, przykładowo robiąc zdjęcia z ręki powinniśmy ustawić czas na 1/125 sekundę, żeby mieć pewność, że zdjęcia nie zostaną rozmazane. 

Tryb M (manualny)

Najbardziej zaawansowany z trybów, mamy tutaj władzę dosłownie nad wszystkim. Osobno ustawiamy przysłonę i osobno czas. Tutaj można całkowicie poszaleć, ale i najłatwiej w tym trybie o zrobienie błędów. Chociaż czasami, przez jakąś pomyłkę może wyjść ciekawe zdjęcie. 
Na szczęście w lustrzankach cyfrowych istnieje coś takiego jak drabinka ekspozycji, która pokaże nam czy na naszych ustawieniach będzie zdjęcie dobrze naświetlone.



Warto popróbować swoich sił w każdym z tych trybów. Osobiście najczęściej korzystam z trybu preselekcji przysłony, bo zależy mi na głębi ostrości. Z manualnym się bawię, jak próbuje stworzyć coś odbiegającego od normy. Najrzadziej korzystam z preselekcji czasu, jako że nie bawię się w zbytnio sportowe ujęcia.



Mam nadzieję, że ta wiedza przyda wam się do poznania waszego aparatu!







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę nie zaśmiecajcie tego bloga swoimi linkami, czy pytaniami o obserwacje. To nie o to chodzi.

Twórzmy lepszą blogosferę.
:)